New in

Heii.  Moje dni ostatnio są strasznie monotonne. Wstaje, idę do szkoły, wracam, uczę się, idę spać, wstaje, idę do szkoły... tak zatacza się błędne koło. Ogrom sprawdzianów, prac klasowych i kartkówek mnie przytłacza, ale czego innego można było się spodziewać, druga klasa jest najgorsza. Weekendy, które powinny być dla mnie odpoczynkiem, są czasem kiedy mam chwilkę, by przywrócić mój pokój chociaż w małym stopniu do znośnego stanu, a gdy to zrobię poświęcam czas nadrabianiu zaległości, czy nauce. Jedynie wtorki są jakimś pocieszeniem, bo mam w miarę krótko zajęcia (i właśnie wtedy są minimalne szanse na zdjęcia na bloga, na których nie jest ciemno, szaro, buro). Mam nadzieję, że moja praca jest tego warta, nie pójdzie w pole i wywalczę dobrą średnią na koniec semestru, jak i roku. 
Nadszedł czas, aby pokazać wam co nowego w mojej szafie. Ostatnie zamówienia to przede wszystkim swetry. Uwierzcie, tyle co teraz mam kardiganów, swetrów i bluz to chyba nie miałam przez całe życie. Moja szafa powoli się nie domyka, więc muszę częściej przebierać jej zawartość (a nie jest to moje ulubione zajęcie, bo kocham moje ubrania i nie lubię się z nimi rozstawać). Mimo to, zawsze jest pora na nowy sweter, więc do połowy zimy zamierzam nadal się otaczać w nowych, cieplutkich przyjaciół. Dodatkowo, kto nie kocha nowych perełek w szafie? Ps., wiedzcie że ciągle sprawdzam i testuje nowe firmy, by polecać wam tutaj te najlepsze i warte zaufania, żebyście się nie wkopali i nie wydali pieniążków na oszustów, więc zastanawiam się nad zakładką, w której polecę strony naprawdę warte uwagi. 
Nie będę się tutaj dzisiaj wiele rozpisywać. Swetry i cardigany są cieplutkie, więc nie potrzebuje w nich nic więcej. Teraz lecę do nauki, bo sprawdzian z chemii i angielskiego sam się dobrze nie napisze! ♥☺

Moja pielęgnacja włosów


Z natury mam grube włosy, ale są bardzo wymagające. Muszę na wiele rzeczy uważać, ale też wiele im dawać. Przebrnęłam przez masę produktów, które obiecywały naprawdę wiele. Aktualnie mam dwie sprawdzone maski oraz jeden ulubiony i sprawdzony szampon. Maski i szampony kupuje duże, bo na tyle babek w moim domu, małe trzeba by było bardzo często kupować. Ale przynajmniej zdążę wszystko przetestować i zauważyć, czy działa na moje włosy prawidłowo. Ciągle szukam jeszcze dobrego, ochronnego sprayu do włosów, który mogłabym używać przed prostowaniem, czy kręceniem włosów i działałby zadowalająco i skutecznie. 
Moje włosy są bardzo podatne. W dzieciństwie miałam burzę loczków, teraz moje baby hair też dają znać o tym, jak wyglądałam w dzieciństwie. Jeżeli zrobię sobie kucyka czy koczka, a na dworze jest wilgotno to mam twarz otoczoną loczkami wychodzącymi z tego nawet najciaśniejszego upięcia. Jestem najszczęśliwsza, gdy mam włosy spięte i w niczym mi nie przeszkadzają. Najczęściej w domu chodzę z luźnym, niskim kucyku albo w warkoczykach dwóch lub niechlujnym koku. Ogólnie kocham mieszać i wymyślać coś z włosami, więc co powiecie na wpis o pomysłach na fryzury? Pracochłonne, ale może wyjść ciekawie.
Włosy podcinam co 3 miesiące, ale po ostatnim, dosyć sporo podciętym kawałku zdecydowałam się, że teraz będę robiła to tylko dla regeneracji (po max 5cm). Chcę zapuścić włosy za tyłek i oddać na fundacje dla osób chorujących na raka, żeby po prostu komuś pomogły i się przydały, czy też przyczyniły do chociażby małego szczęścia i uśmiechu.
Moje włosy myję co dwa dni. Dwa lub trzy razy w tygodniu na co najmniej 2 godziny nakładam na nie maskę, robię to od razu po szkole lub wieczorem, kiedy mam już na wszystko czas. Raz na dłuższy czas nakładam olejek, który jest jednocześnie do włosów, jak i do ciała lub maskę z granatem.
Pamiętajcie, by nie zasypiać w mokrych włosach. Moje przez to się strasznie rozdwajały, ale teraz gdy dosuszam je zanim się położę to ich stan zdecydowanie się poprawił.
Moja pielęgnacja nie jest wyszukana i nie stosuje do włosów nie wiadomo czego, za nie wiadomo jaką cenę, bo było by mi żal wydać tyle kasy na włosy, które i tak ciągle podcinam oraz takie, które z tańszymi produktami też sobie nieźle radzą.
Total Keratin Complex Maska i Szampon Globalna Odbudowa - szampon i maska dla włosów zniszczonych i farbowanych. Aktualnie to mój ulubiony zestaw. Włosy mam mięciutkie i się mnie 'słuchają', co jest nie lada wyczynem, bo strasznie się puszą no i są są długie, więc się strasznie plątały. Produkty te pachną cudownie. Są wydajne. Maska jest sprzedawana w 900ml, a szampon w 1000ml, starczają na bardzo długo. Jest to produkt warty polecenia w dodatku to już moja druga puszka maski. Produkty te można dostać uwaga, uwaga.. w biedronce oraz znalazłam je na allegro, więc są ogólnodostępne dla każdego.
Maska do włosów suchych i zniszczonych z granatem - jeżeli się nie mylę kiedyś ją już tutaj pokazywałam, chyba w ulubieńcach. Maskę tę dostaniecie w rossmannie za naprawdę przyzwoitą cenę. Pierwszy raz widziałam ją u mojej siostry, u której było widać kolosalną zmianę po używaniu jej. Nakładam ją przynajmniej raz w miesiącu, bo aktualnie moją regularną jest ta wymieniona powyżej. Pachnie pięknie, jest wydajna, więc z ręką na sercu mogę polecić, bo to nie moja pierwsza tubka.
Loton, Spa&Beauty, Oil Therapy, Argan&Jojoba - olejek arganowy, który jak już wspomniałam używam tylko raz na jakiś czas. Dostępny jest w rossmannie, czyli jak wszystko tutaj wspomniane, jest łatwo dostępny. W lato można go używać nawet do opalania, bo jest nie tylko do włosów, ale i do ciała. Mimo tego, że jest jest sprzedawany jedynie w buteleczkach 125ml, to jest wydajny, bo mam go od urodzin (w styczniu minie rok), a zostało mi prawie pół zawartości. Jest sprzedawany w kilku zapachach, jak i o kilku właściwościach. Przeważnie nakładam go w dzień wolny. Mam go na włosach od rana do południa, po nałożeniu zawijam włosy w kok, by wszystko dobrze się wchłonęło. Po kilku godzinach na moich włosach, myje je przynajmniej dwa razy, dla pewności, że nie są tłuste. Używam go ja i moje siostry i wszystkie jesteśmy zadowolone.

Khaki green bomber


Heiii
Troszkę mnie nie było, ale wiecie, że nie lubię przychodzić do was z pierwszym lepszym wpisem i wolę do niego trochę się przyłożyć. Dzisiaj rzadko u mnie spotykana kategoria - stylizacje. Zawitałam do was z kilkoma zamówionymi przez internet perełkami ostatnich tygodni, które mogę z ręką na serduszku polecić. Marka zaful.com stała się moim totalnym ulubieńcem, co już wiecie, bo polecam wam ją nie pierwszy raz. Jej rzeczy są naprawdę warte polecenia, bo są wykonane solidnie, ich cena nie jest ogromna i w dodatku często można trafić na ciekawe promocje. Marka sammydress.com jest nowa nie tylko dla was, ale i dla mnie. Polubiłam ich rzeczy, w dodatku są w naprawdę niezłej cenie. 
Traperki, które trzymam już rok w szafie, w tym roku będą używane znacznie częściej. Do tego spodnie, zwykłe które dostaniecie wszędzie. Kolor chyba nie ma znaczenia, ale ja wybrałam jasny jeans z dziurami na kolanach, aby dodać troszkę akcentu całej, ciemnej reszcie. Kolejną rzeczą w kolejce jest bluzka ME SARCASTIC? NEVER. Napis jest bardzo wyraźny, więc świetnie się prezentuje do tej stylizacji. Wisienką na torcie zdecydowanie jest bomberka (kolejna już w mojej kolekcji), która jest teraz totalnym must have. Uważam, że będzie można zobaczyć mnie w tej kurtce nieraz, tu na blogu i prywatnie. Jest idealna i o wiele cieplejsza od poprzedniej [kilk]. Czy na tą pogodę? Możemy zmarznąć, ale nie musimy. ☺ Ma świetne naszywki, które przykuwają uwagę, kolor khaki green, który również jest bardzo modny od jakiegoś czasu. Bomberka nadaje temu wszystkiemu ładu, składu i ożywia cały outfit. Do takiej stylizacji świetnie wyglądają takie fryzury jak: koczek samuraj, dwa warkocze dobierane zwykły kucyk, który ma wypuszczone kilka pasm. Oczy możemy podkreślić nudziakowymi cieniami, które mogą dać ciekawy efekt końcowy. Wykończenie - usta, należy tak na prawdę do was! Postawicie na mocne bordowe, wiśniowe usta, czy na jasne delikatne? Możecie wykończyć to wszystko pomadą w kolorze brudnego różu, lub zwykłym kremowo-ciemno-różowym błyszczykiem. Tu wszystko zależy od waszej inwencji twórczej i od tego jak wy widzicie tę stylizację. Ja wybrałam opcję koczek a'la samuraj, ciemne usta, lekko podkreślone rzęsy oraz wykonturowana twarz, tak jak to widać na zdjęciach. 
Mam nadzieję, że takie wpisy się wam podobają i będziecie chcieli je częściej. :) 
Jeżeli chcecie, poklikajcie w linki, bo to z pewnością przedłuży moje współprace, które bardzo pomagają mi w wymyślaniu coraz to nowszych stylizacji. Do zobaczenia! 




Hybrydy | Semilac - EMnail

Heiii
Nie sądziłam, że będzie aż taki odzew, na pomysł o małym "poradniku" hybrydowym na blogu. Naprawdę się ucieszyłam i od razu na dniach się wzięłam za tworzenie wpisu dla was. Hybrydami zajmuję się około trzy miesiące, tak zawzięcie, a około 6 miesięcy tak o, po prostu. Moja kolekcja lakierów nie jest duża, ale wszystko z czasem. Póki co przetestowałam dwie firmy, które oferują różnorakie sprzęty do hybryd - EmNail oraz Semilac. Póki co nie napiszę wam, którą z firm wolę, bo wolę jeszcze trochę potestować.
Szczerze to nie wiem, jak powinien wyglądać taki wpis, ale postaram się, by było to jak najściślej opisane i przyjemne w czytaniu.
Chcesz zobaczyć jak zrobić paznokcie wyżej? Zapraszam dalej! ☺


Krok 1.

Nadaj kształt paznokciom. Użyj bloku polerskiego, aby zmatowić płytkę. Pędzelkiem usuń niepotrzebny pył. Jeżeli chcesz, odsuń lub usuń skórki. Weź Cleaner i wylej go na wacik bezpyłowy. Po przemyciu Cleanerem możesz użyć primera, co nie jest konieczne. Primer wspomaga 'przyczepność' i trwałość lakieru.

Krok 2.

Możemy przystąpić do głównego zadania! Pierwsza warstwa jest podstawą, jest najważniejsza. Nałóż ją z wielką precyzją, ale nie zalej skórek! W moim przypadku nakładam na paznokcie Vitamin Base Semilac, ale spokojnie, jeżeli masz Top/Base w jednym lub zwykłą Base to dobrze. Ja uważam, że lepiej chronić swoje pazurki, bo jakby nie patrzeć, niektórym hybrydy je bardzo niszczą. Nałożone? Włóż pazurki pod lampę.
 Lampa UV - 2 minuty, lampa LED - 30 sekund.

Krok 3.

Po wyjęciu paznokci z lampy możemy przystąpić do nadania im koloru. Bierzemy lakiery, w moim przypadku Semilac Classic Coral 006. Najczęściej nakładam dwie lub trzy warstwy. Tutaj na prawdę zależy, jakiej nakładamy grubości, pigmentacji, czy firmy i czy są jakieś prześwity. Po nałożeniu każdej z warstw pazurki wkładamy do lampy.
 Lampa UV -2 minuty, lampa LED - 30 sekund.

Krok 4.

Paznokcie wyciągnięte? Możemy się pobawić we wzorki tak jak  moim wypadku, lub przejść dalej. Przechodzisz dalej? Czeka nas przedostatni krok. Nakładamy precyzyjnie warstwę Top'a. Standardowo do lampy. Robisz wzorki? Tutaj wszystko zależy od twojej inwencji twórczej. Jeżeli nie masz pomysłu na wzór, poszukaj inspiracji w internecie lub katalogach.
Każdą warstwę wzoru włóż do lampy, na koniec standardowo top-coat. Jeżeli jakiś wzór ci nie wyjdzie, czy coś ci się rozleje, możesz to zmazać cleaneram tak długo, aż ta warstwa nie wyląduje  lampie. Ps. do wzorku użyłam EMnail nr 14. Klasyczny czarny.
 Lampa UV -2 minuty, lampa LED - 30 sekund.


Krok 5.

Dobrnęliśmy do końca. Ostatnim krokiem jest wyjęcie pazurków z lampy, na wacik bezpyłowy nalanie Cleanera, przemycia naszych paznokci oraz nasmarowanie skórek olejkiem i proszę, nasze pazurki są gotowe. To naprawdę proste! Efekt końcowy jest naprawdę niezły! :)
Ps. W miejscach, w których wylał ci się lakier i utwardził, możesz użyć wycinacza do skórek.

Warto wiedzieć: 

  1. Nie przecieraj każdej warstwy cleanerem! Cleaner odtłuszcza, co oznacza, ze kolejna warstwa nie ma przylepności. Przecieramy paznokcie tylko po zmatowieniu bloczkiem oraz po wyciągnięciu ostatniej warstwy - top'a - z lampy. Jedynymi wyjątkami są gdy robimy wzory lub warstwa nam sie nie uda, czy rozleje. Wtedy możemy ją wytrzeć, chyba już utwardziliśmy ją w lampie.
  2. Base/Top w jednym trzymają do 14 dni, a Top i Base osobno do 21. 
  3. Podstawą trwałości hybrydy, jest dokładne oczyszczenie i odtłuszczenie płytki paznokcia.
  4. Chroń lakiery przed światłem padającym z lampy. Najlepiej trzymaj je w półeczce, lub czymś zasłaniaj. Lakier ci się po prostu stwardnieje i po jakimś czasie będzie do wyrzucenia, a nikt przecież nie lubi wyrzucać pieniędzy do kosza. 
  5. Jeżeli masz wrażliwą płytkę lepiej zakup Vitamin Base, jest odżywcza dla naszych paznokci, a za podobną cenę co zwykła baza, czy Top/Base. 
  6. Myj lampę co jakiś czas. Kiedy zaczyna ci się w niej pocić ręka, umyj wyciąganą płytkę i ją wytrzyj (duże lampy, nie mostki). 
  7. Oświetl i uporządkuj sobie miejsce 'zabiegu'. To podstawa do wygodnej i produktywnej pracy. 

BOMBER JACKET | zaful.com


Heii

Szkoła zabiera mi pewną część dnia i życia, ale nie jest jeszcze tak źle. Druga klasa pochłonie sporo mojego czasu, szczególnie w pierwszym semestrze nauki, bo jest on bardzo krótki, ale zawsze znajdę ułamek czasu dla mnie i dla bloga. W drugiej klasie wszystko wygląda inaczej, albo po prostu mój światopogląd się zmienił. Moje priorytety odmieniły kolejność. Czy czuje się z tym lepiej? Nie wiem. Podchodzę już teraz do wszystkiego neutralnie i jest mi to obojętne.
Od pewnego czasu do moich kilku hobby dołączyło nowe. Wielką przyjemność sprawia mi robienie paznokci. Póki co zajmuję się małymi zdobieniami i to chciałabym "trenować". Z czasem powiększa się moja kolekcja lakierów i testuję ciągle inne. Kiedy hybrydy, które robię będę mogła określić, co najmniej jako dobre, to planuję wziąć się za przedłużanie. Małe zainteresowanie trochę pochłaniające czas, ale lubię to. Zastanawiam się, czy wam nie dam małego 'tutorialu' po prostu pokazującego, jak to robię ja. 
Jakby nie patrzeć to wiele się u mnie nie zmieniło. Ostatni rok bloga był (delikatnie określając) słaby. Nie przykładałam do niego tyle pracy ile powinnam, a liczyłam na nie wiadomo jakie wyniki mojej pracy i nie wiadomo jak wzrastającą liczbę czytelników. Jak to ostatnio napisała Adgam, podstawą jest ciężka praca i tym się teraz kieruję. Mniej opierdzielania, więcej zapierdzielania. Powoli widzę skutki, chociażby w waszej aktywności i wzrastającej ilości wyświetleń i obserwacji. Nawet nie wiecie jakiego to daje kopa! Nie będę przedłużać dennymi opowiastkami o moim życiu po prostu przejdźmy do bomberki, która powinna być w tym wpisie na pierwszym planie. 

link | link | link
(na pazurkach hybryda nr. 13 oraz 103
od EMnail)
Dzisiaj zawitałam dla was z drugą i ostatnią częścią paczki od zaful.com, w której znalazł się mój zdecydowany U L U B I E N I E C. To moja pierwsza bomberka i komponuję ją z dosłownie wszystkim! Spodnie, sukienka, spódniczka, krótkie spodenki.., wszystko. Jest idealna na tę jesienną pogodę. Dobrze się sprawdza w cieplejsze dni, ale te zimniejsze również nie są dla niej straszne. Przykuwa wzrok swoimi kolorowymi kwiatkami. Jest wykonana solidnie, jak i poprzednia (tu znajdziecie o niej wpis i link do niej KLIK). Cena również współgrająca z naszymi portfelami ;) Rozłożyłam tę paczkę na dwie części, byście przyłożyli większe skupienie na jedną i drugą rzecz, bo warto! Szczegółowiej opisałam całą paczkę we wpisie, do którego macie link wyżej. 
Pozostawiam wam link, fajnie będzie jak klikniecie w chociaż jeden link. Do zobaczenia! 

MAKE-UP ACCESSORIES | cndirect.com

Heiii

Powoli wracam do regularności. Mam przygotowane materiały na kolejne wpisy, tylko dodawać! Dzisiaj przychodzę do was znowu z wpisem, z pewniej strony reklamującym, z innej to po prostu moje kosmetyczno-akcesoryjne nowości. Te trzy rzeczy przybyły do mnie w ciągu 5 dni roboczych, co na zagraniczne zamówienia jest wielkim plusikiem! Zanim wam je tutaj pokazałam, to testowałam je ponad dwa tygodnie (stąd ślady użytkowania). Mogę stwierdzić, że to moi zdecydowani ulubieńcy! Nie ma co przedłużać, zapraszam was do poszczególnych opisów. Co prawda to mój pierwszy wpis opisujący kosmetyki i ich akcesoria, więc nie wyjdzie to na początku tak jak powinno, ale będzie lepiej!
Dodam tylko, że ceny też są niczego sobie, tak więc tylko na te rzeczy polować! ☺'



Paleta - to pierwsza rzecz z mojego zamówienia, byłam jej bardzo ciekawa. Można ją użyć na kilka sposobów - do konturowania, zakrywania niedoskonałości i rozświetlania itd. Wszystkie odcienie są w konsystencji kremowej. Osobiście używam jej najczęściej do wychudzenia mojej z lekka chomiczej i pulchnej twarzy najciemniejszym odcieniem, bo bardzo ładnie się blenduje(?). Jedynym minusem jest to, że skoro są w postaci kremowej, to pędzle są na ten czas bezużyteczne, więc polecam gąbeczki, beauty blendery, ew. paluchy, jak to robię ja. LINK


Kylie lipkit -  produkt ten jest w odcieniu "like", zaciekawił mnie najbardziej. Liczyłam na tandetę, ale bardzo się zdziwiłam, pozytywnie! Oczywiście wiem, że to po prostu podróbka, ale przyłożono do niej starań. Jest bardzo komfortowa, rozprowadza się bardzo przyjemnie. Trzyma bardzo dobrze, a schodzi dopiero po zjedzeniu czegoś tłustego, ale to chyba jak większość produktów do ust. Pomadka jest w dobrej cenie, jak na swoje zalety. Jak najbardziej na tak mimo, że nie jestem zwolenniczką i osobom namawiającą do kupna rzeczy nieoryginalnych. LINK


Zestaw 24 pędzli - ta z pozoru mała paczuszka skradła serce moje, oraz moich sióstr. Pędzle są z naturalnego włosia, wykonane solidnie. Etui jest komfortowe i nie robi problemu przy wyciąganiu pędzli do codziennego makijażu. Używam je z wielką przyjemnością. To mój pierwszy tak wielki zestaw i zastanawiam się nad testowaniem jeszcze jakiegoś, plus wiem, że taki pakunek pędzli jest na pewno dobrym prezentem dla siostry, dziewczyny, czy przyjaciółki. Pędzle mają u mnie największego plusa i są używane przeze mnie codziennie, chociażby do robienia brwi. Bardzo wam je polecam. LINK






Napiszcie w komentarzach jak wyszła mi ta mała recenzja i prezentacja moich nowości. Sklep cndirect.com ma przeogromny asortyment i to w każdej dziedzinie, od sprzętu elektronicznego do akcesorii makijażowych, czy ubrań, więc każdy coś dla siebie znajdzie. Ja nie żałuję tej małej współpracy i chciałabym, by utrzymała się dłużej, a nawet jak nie, to sama będę polować na ich produkty. Chciałabym, żebyście też napisali, co myślicie o tym, że tak teraz dodaje te wpisy z nowościami. Zakorkowałam się trochę i przetrzymywałam te paczuszki, ale już został jeden wpis i będą się pojawiać ootd z sieciówek, czy wpisy tematyczne, które kocham najbardziej, jak widać po ulubionych wpisach, wy też!  Miłego dnia, wieczoru. ☺

DENIM | zaful.com

Heiii
Kurtki jeansowe to od jakiegoś czasu totalny must have, czy to u kobiet, czy u mężczyzn. Do niedawna w swojej szafie gościłam tylko dwie, a właściwie katanę i kurtkę, ale kiedy przeglądałam zagraniczne strony z ubraniami znalazłam jedną skradającą moje serce. Jeżeli mam być szczera to długo się na nią czaiłam, ale nie byłam pewna, czy po prostu się na tym nie zawiodę, a pieniądze nie pójdą się paść, bo uwierzcie, ale nie jestem osobą, która z chęcią przetraca pieniądze na buble. W sumie, to dobrze, że nie zamówiłam, bo po czasie odezwała się do mnie firma zaful.com, którą mogę wam z czystym serduszkiem polecić. Przeglądając jej asortyment znalazłam kurteczkę jeansową, która była jeszcze piękniejsza.


Kurtka jest wykonana solidnie. Naszywki na niej nie są wprasowane, tylko przyszyte. Zdecydowanie przykuwa wzrok. Motyw naszywek związanych z Ameryką, Nowym Jorkiem zdecydowanie do niej pasuje. Małe dziury i lekkie przetarcia zdecydowanie dodają ogólnego charakteru. Jest warta swojej ceny, dodatkowo co jakiś czas można załapać się na przeceny z nią związane, ale nie tylko. ☺ 
Przesyłka (mimo, że dzisiaj widzicie jej tylko część, na dniach pojawi się druga rzecz) spełniła moje oczekiwania. Nie dopłacałam cła, nie czekałam na paczkę długo, wykonanie świetne. Obsługa strony sklepu jest jak najbardziej pozytywna. Wszystko można z nimi ugadać, w razie pomyłek pozamieniać. 

Co tu się wiele rozpisywać na jej temat, widzicie sami. Jest przecudowna!


Standardowo, prosiłabym o kliki w każdy z linków, wiąże to się z większą ilością wpisów
od tej firmy. ♥☺

Podróżujemy - Malbork

Już wiesz, albo i nie, ale kocham podróże. Mimo mojej choroby lokomocyjnej, mogłabym spędzić w samochodzie, pociągu, na promie, czy też po prostu w autobusie całe życie. Kocham podziwiać coraz to nowsze, nieznane mi dotąd krajobrazy. Wielbię wszystkie stare, zabytkowe budynki w miastach, kocham ich historię.
Fascynują mnie wszystkie opowieści o przeszkodach podczas powstawania danych miejsc. A wiesz co sprawia mi jeszcze więcej przyjemności niż patrzenie na dane niepowtarzalne budowle i szukanie w nich kilku wiecznych elementów, które się utrzymały? Robienie im zdjęć. Fotografią można pokazać to, co nie każde ludzkie oko od razu wychwyci. I wydaje mi się, że to nie sprawia przyjemności tylko mi, ale i mojej siostrze. Z tego wyjazdu również ona robiła zdjęcia, stąd dzisiejszy zasyp nimi.
Malbork to piękne miasto. Zamek w nim jest bajeczny. Można chodzić korytarzami kilka godzin, a i tak nie jesteśmy w stanie wszystkiego zobaczyć. Mój zawód pojawił się tylko dlatego, że jest on strasznie odnowiony, przez co wygląda jak budowla sprzed kilku lat, a nie kilku wieków. Liczyłam, ze jakoś odczuje życie tamtych ludzi, ale było to po prostu bardzo ciężkie, przez brak elementów życia codziennego. Mam na myśli więcej starych mebli, czy zostawienie chociażby kilku pokoi w surowym stanie, całkowicie starym wyglądzie. Mimo wszystko było to świetne uczucie chodzić po zamku, dzięki czemu mogłam spełnić swoje malutkie marzenie dzieciństwa i poczuć się jak księżniczka. Jeżeli masz możliwość wybrać się do Malborka , bo nie tylko okolice zamku i zamek jest bajeczny, ale całe miasto. Wszystko jest tam inne, piękne i zachęcające, by poznawać dalsze zabytki.
Ten wpis powoli zaczyna serię wpisów 'od was'. Prośby były naprawdę zróżnicowane! W ankiecie zwyciężyły przede wszystkim wpisy tematyczne, diy oraz outfity. Do jednego z wpisów brakuje mi jedynie paczki, która już jest w drodze do mnie, ale póki co jest to niespodzianka. ☺ Co do diy, rozmyślam, rozmyślam i mam mały dylemat, czy zrobić zwykłe diy, czy już tematyczne związane z nieszczęsną szkołą, do której zostały już tylko dwa tygodnie!
Mam nadzieję, że wpis wam się podoba i chociaż troszeczkę zachęciłam was do odwiedzenia Malborka.